Zarzecze

1 | 2

Powyższa numeracja przyjęta przez autorów dla potrzeb strony.


POZYCJA ZARZECZE - ZARYS HISTORII


pozycja Zarzecze [1939 rok]
 

pozycja Zarzecze [2003 rok]
 


pozycja Zarzecze [kolorem czerwonym - stan na 1939r., czarnym - stan na 2003r.]
 
W świetle nowych badań i dostępnych informacji poniższy tekst wymaga uzupełnień i poprawek.

       Była to pozycja znajdująca się na terenie działań Grupy Operacyjnej "Bielsko"; złożona z fortyfikacji polowych, wzmocnionych dwoma schronami żelbetowymi. Ulokowano ją w rejonie koryta rzeki Wisły, na wschód od miejscowości Strumień. Zarzeckie umocnienia stanowić miały prawdopodobnie jeden z fragmentów rozbudowanego systemu fortyfikacyjnego frontu zachodniego, broniącego od południa Górnego Śląska, a także miejsce styku sił 21. Dywizji Piechoty Górskiej z 6. Dywizją Piechoty.
       W drugiej połowie kwietnia 1939r., pierwsi wojskowi inżynierowie pojawili się w rejonie Zarzecza. Za zadanie mieli przeanalizować ukształtowanie terenu i wyznaczyć orientacyjne miejsca pod budowę przyszłych fortyfikacji. Dokładne schematy opracowywano w Krakowie przez około dwa miesiące. Po wydaniu pozwolenia na budowę [po 24 czerwca], pracę rozpoczęto na całym "froncie zachodnim", również i w Zarzeczu [lipiec 1939r.].
       Jak twierdzi p. Edward Przemyk, na terenie Zarzecza [dzielnica Dół] ukończono jedynie dwa pojedyncze schrony bojowe na ckm. Planowano wybudować ich więcej, lecz niski nakład pieniężny i brak czasu nie pozwoliły zrealizować tych planów. W publikacjach Władysława Steblika oraz innych autorów piszących o Armii "Kraków", pozycja ta nie jest w ogóle wymieniana, natomiast istnieje wzmianka, że pod Pszczyną [znajdującą się niedaleko Zarzecza] wybudowano 16 schronów; możliwe jest, że ta liczba obejmuje dwa zarzeckie obiekty - świadczyłby o tym fakt ukończenia na pozycji pszczyńskiej tylko 14 schronów bojowych.


archiwalne zdjęcie; wygląd centrum Zarzecza przed zalaniem

archiwalne zdjęcie; wygląd centrum Zarzecza przed zalaniem

        Fakt istnienia zarzeckich fortyfikacji potwierdzono dopiero w czerwcu 2002r., po obniżeniu lustra wody Jeziora Goczałkowickiego oraz w oparciu o przekazy ustne zarzeczan [jedyną oznaką istnienia umocnień był strop schronu 1 - widoczny przy niskim stanie wody]. Według relacji mieszkańców, umocnienia te wykonywali tylko żołnierze służby zasadniczej. Schron nr 1 wybudowano na skraju lasu, który otaczał wieś od południa. Obiekt nr 2 wzniesiono ok. 1000 m na północ od schronu I, przy południowym wale Wisły.
       Obie budowle ustawione były w linii fortyfikacji polowych, będącej przedłużeniem pozycji wysuniętej 6. DP z rejonu Wisły Wielkiej, na południe w kierunku miejsca postoju 21. DPG pod Iłownicą. Przedłużeniem umocnień Zarzecze w kierunku południowym były prawdopodobnie [teoria p. Janusza Ryta] 4 stanowiska polowe piechoty wzmocnione ckm, przystosowane do obrony okrężnej, zlokalizowane na skrzyżowaniach dróg i przesiek [specjalnie wycinanych]. Od północnej strony pozycję zamykał schron nr 1, natomiast na północ od zarzeckich fortyfikacji, na otoczonej podwójnym wałem przeciwpowodziowym "wyspie", między starym a nowym korytem Wisły, istniała prawdopodobnie nieduża placówka 6. DP, której stanowiska były rozrzucone i okopane w wałach zakola rzeki; uzupełniona została jedną armatą ppanc. Schron nr 2 zamykał to stanowisko ziemne od południa. Istnienie tej polowej placówki zdaje się potwierdzać zachowanie Niemców, którzy mimo przybycia rano pod Wisłę Wielką, prawie cały dzień przebywali w lasach nazywanych przez mieszkańców "Czarne Doły", nie próbując przegrodzić szosy ze Strumienia do Pszczyny, czy zająć Wisły Wielkiej. Wycofujące się tą drogą z Jastrzębia elementy 3. Pułku Ułanów około godz. 15. zostały jedynie ostrzelane ogniem bocznym z lasu. Szwadron przez kilkanaście minut krążył wzdłuż pozycji niemieckich i nieprzyjaciele nie próbowali go przechwycić, jakby obawiając się sił polskich, ulokowanych w Zarzeczu Górnym [wg J. Ryta fakt ten potwierdza istnienie umocnień obronnych na "wyspie"].


wały wiślane w Zarzeczu w 1938 roku; po ich zewnętrznej stronie wzniesiono schron nr 2
[fot. z arch. Janusza Ryta]

       Obydwa schrony bojowe nie stanowiły dużej wartości przy tworzeniu usztywnionego szkieletu obrony. Umocnienia te, za to, "podnosiły na duchu" polskie oddziały, jak i mieszkańców Zarzecza, co potwierdzają słowa jednego z nich: "...czuliśmy się (...) pewniej widząc tak grube i mocne bunkry.".
Z ust innych osób dało się słyszeć: "Niech tylko Szwaby spróbują, to zobaczą gdzie raki zimują...".
       Według założeń taktycznych Armii "Kraków" [z kwietnia i maja 1939r.], Zarzecze miało znajdować się w luce operacyjnej pomiędzy I a II rzutem wojsk GO "Bielsko". W razie ewentualnego załamania się obrony pozycji wysuniętych nad granicą kraju oddziały 3. batalionu 3. Pułku Strzelców Podhalańskich miały za zadanie wycofać się z Bogumina do Strumienia, a następnie szosą do Pszczyny. 6. DP wyznaczono zadanie powstrzymania Niemców na głównej pozycji obronnej pod Pszczyną. Razem z 51. kompanią czołgów rozpoznawczych TK z Zabrzegu miała ochraniać przeprawy przez Wisłę od strony Zarzecza i Gołysza. Jednostki 202. rez. pp. po wycofaniu się z pozycji skoczowskiej, kierować się miały przez Jasienicę na Dziedzice.

       Reasumując, umocnienia w Zarzeczu nie zostały uwzględnione przez sztab Armii "Kraków", dlatego ich przeznaczenie oraz cel wykonania po dziś dzień zostają niewyjaśnione. Czy miały to być umocnienia "pozorne", budowane w myśl rozkazu dowódcy Armii "Kraków" gen. A. Szyllinga [z 8. lipca 1939r.] w celu "ukrycia" rzeczywistej linii obrony? Co ważne, na tej pozycji nie wybudowano żadnego schronu pozornego. Druga teoria, wysnuta przez Janusza Ryta mówi, że Zarzecze miało być silnym ogniwem obrony na styku dwóch dywizji. Ukształtowanie terenu sprzyjało prowadzeniu działań wojennych, jak i budowy fortyfikacji. Ciekawostką jest fakt, że linia podziału obszaru operacyjnego pomiędzy dwoma dużymi jednostkami wojska przebiegała na jednym, południowym brzegu rzeki.

       Pod koniec sierpnia, pozycja Zarzecze została obsadzona pierwotnie przez świeżo zmobilizowanych żołnierzy, prawdopodobnie z 21. DPG. W czasie, gdy nieprzyjaciel atakował pierwsze posterunki wojskowe na polskiej granicy, obrońcy zarzeckiej pozycji jeszcze nic o tym nie wiedzieli. Rankiem 1 września 1939r., pozbawieni łączności oraz jakichkolwiek wytycznych, opuścili przydzielone im pozycje i w pośpiechu wycofali się w kierunku Pszczyny. Pozycja polowa na "wyspie" oraz schron nr 2 zostały powtórnie obsadzone tego samego dnia przez żołnierzy plutonu cyklistów z kompani zwiadu 20. pp. por. Borowiczki. Zostali oni wysłani po to, aby rozpoznać, czy pozycja została zajęta przez wroga. Jeżeli okazałoby się, że nie jest, należałoby ją zabezpieczyć do czasu przybycia nowej obsady. Plutonowi miała pomagać 51. komp. czołgów rozpoznawczych TK kpt. Poletyłły z odwodu GO "Bielsko". Cykliści nie doczekali się jednak naszych tankietek, które już skutecznie walczyły na tyłach niemieckiej 5 DPanc. w rejonie Strumienia. Wieczorem, polskie czaty zostały zwinięte i wycofały się - nie oddając nawet jednego strzału - na główną linię obrony znajdującą się pod Pszczyną.
       Schron nr 1 i przesieka w południowym Zarzeczu kolejny już raz, 1 września [około godz. 16.] zostały obsadzone przez żołnierzy polskiej armii. Prawdopodobnie były to oddziały 4. Pułku Strzelców Podhalańskich, które przybyły z przedpola 21. DPG [Cieszyn i Frysztat]. Przy schronie nr 1, na skraju lasu, ustawiono armatę ppanc. 37 mm. Do wieczora nie doszło już do żadnych działań bojowych. Prawdopodobnie, po godz. 21. nasze wojsko wycofało się, gdyż rankiem 2. września nie odnotowano jego obecności w Zarzeczu.


POZYCJA ZARZECZE - OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA SCHRONÓW

       Schron bojowy nr 1 znajduje się niedaleko południowego wału Jeziora Goczałkowickiego [obecnie odsłonięte dno jeziora]. Jest to tradycyjny żelbetowy schron typu "polowego" na dwa ckm do ognia bocznego, skośnie na przedpole; z izbą bojową na planie trapezu [kąt między osiami strzelnic wynosi 140°]. Zły stan wierzchniej powierzchni betonu i dostrzegalne uszkodzenia, są skutkiem typowej korozji materiału zanurzonego przez około 50 lat w wodzie. W sąsiedztwie tej fortyfikacji brak jest jakichkolwiek śladów umocnień ziemnych.
       Schron bojowy nr 2 zlokalizowany był na południowym wale nowego koryta Wisły [miejsce to obecnie znajduje się pod wodą], około 1000 m na północ od obiektu nr 1. Edward Przemyk twierdzi, że stał on wejściem do wału oraz, że ogniem dwubocznym strzelał wzdłuż niego [prawdopodobnie ckm w lewej strzelnicy krył most na Wiśle]. Wspomina również, że posiadał pręty pod siatkę, przeciw granatom - najprawdopodobniej chodzi tutaj o tzw. "świńskie ogonki" służące do mocowania siatki maskującej. Można przypuszczać, że był to tradycyjny schron żelbetowy typu "polowego" na 2 ckm, wykonany zgodnie z wytycznymi "Instrukcji Saperskiej" z marca 1939r. Najprawdopodobniej, był skonstruowany na planie trapezu [tak, jak obiekt nr 1].
       Według relacji p. Władysławy Tarnej, w pierwszych miesiącach po zakończeniu wojny, rosyjskie wojsko urządziło w schronie nr 2 magazyn amunicji. W tym też okresie, obiekt został zniszczony. Nie ma pewności, co to tego, czy schron został celowo wysadzony przez Rosjan, czy był to zwykły wypadek [wybuch amunicji]. Mieszkańcom Zarzecza i pobliskich wsi, zezwolono na przetransportowanie zniszczonych, mniejszych fragmentów schronu i wykorzystanie ich przy budowie domów.
       Umocnienia na "wyspie" przypuszczalnie wykonane były bezpośrednio w wale przeciwpowodziowym, jako wnęki strzeleckie na kb, ckm i stanowiska dla armaty ppanc., pozwalające na możliwość zmiany miejsca ostrzału.
       Dopiero po planowanych badaniach, będzie można stwierdzić, czy zachowały się jakieś pozostałości po schronie nr 2.


1 | 2